Fide-Soft
Wybór rozwiązania

Firma przyszłości: kod tanieje, więc własne systemy przestają być luksusem

Pisanie oprogramowania tanieje szybciej niż pamięć RAM kiedykolwiek. Co to zmienia dla firmy handlowej: własny integrator, własny hub zamówień zamiast Base, repricer, agenci od danych z hurtowni, a nawet WMS. Liczby, porównania i granice.

· 10 min czytania · Firma przyszłości, część 1

Przez lata wybór był prosty. Albo płacisz abonament za gotowe narzędzie i dopasowujesz firmę do niego, albo zamawiasz system na wymiar i płacisz za każdą linijkę kodu kwotę, na którą stać tylko duże firmy. Dlatego typowy sklep albo hurtownia ma dziś kilkanaście abonamentów: Base, wtyczki do ERP, repricer, narzędzie do hurtowni, aplikacja magazynowa. Każde od innego dostawcy i każde z własnym cennikiem.

Ten rachunek się zmienia, bo samo pisanie kodu tanieje szybciej niż jakikolwiek inny koszt w IT. Tym wpisem zaczynamy cykl Firma przyszłości, w którym opisujemy, jak naszym zdaniem będzie wyglądać firma handlowa za kilka lat: z własnymi systemami tam, gdzie to się opłaca, i z jedną umową utrzymaniową zamiast kilkunastu dostawców.

Ile dziś kosztuje pisanie kodu

Trzy liczby, na których opieramy tę wizję.

1. Cena modelu o tych samych możliwościach spada kilkadziesiąt razy w roku. Epoch AI zmierzył, jak szybko tanieje osiągnięcie stałego wyniku w testach modeli językowych. W zależności od testu i progu cena spadała od 9 do 900 razy w roku, z medianą około 50 razy. Ostrożniejsze opracowanie MIT FutureTech dla modeli z czołówki podaje spadek 5-10 razy w roku. Dla porównania: GPT-4 w marcu 2023 kosztował 60 USD za milion wygenerowanych tokenów, a dziś modele, które wypadają lepiej od niego w testach programistycznych, kosztują ułamek tej kwoty.

2. Agent kodujący kosztuje kilka procent dnia pracy programisty. Anthropic podaje w dokumentacji Claude Code, że w firmach średni koszt to około 13 USD na programistę na aktywny dzień, a u 90% użytkowników poniżej 30 USD. Miesięcznie to 150-250 USD na osobę. Przy kursie 3,70 zł za dolara 13 USD to około 48 zł. Jeśli przyjąć przykładową stawkę programisty 150 zł za godzinę, dzień pracy kosztuje 1 200 zł, a narzędzie około 4% tej kwoty.

3. Przyspieszenie jest realne, ale nie dziesięciokrotne. W kontrolowanym eksperymencie GitHuba i Microsoft Research programiści z asystentem AI napisali prosty serwer HTTP o 55,8% szybciej niż grupa bez niego. Z kolei badanie METR z 2025 roku pokazało, że doświadczeni programiści pracujący na dużych, dojrzałych projektach byli z AI o 19% wolniejsi, choć sami szacowali, że są szybsi. W lutym 2026 METR napisał, że te wyniki nie oddają już obecnego wpływu AI, a narzędzia z końca 2025 roku prawdopodobnie przyspieszały programistów. Wniosek, który widzimy też u siebie: najmocniej tanieje pisanie kodu, o którym wiadomo, jak ma działać. Zakres integracji, który kilka lat temu wycenialiśmy na 25 dni roboczych, schodzi dziś bliżej 15-18.

Kod tanieje szybciej niż RAM

Pamięć RAM była przez dekady symbolem tego, jak szybko tanieje technologia. Dane Johna McCalluma, opracowane przez AI Impacts, pokazują, że cena gigabajta DRAM spadała średnio o około 36% rocznie, czyli dziesięciokrotnie co około 5 lat. Od 2010 roku tempo zwolniło do około 15% rocznie.

Co taniejeTempoIle trwa spadek ceny 10 razy
RAM, średnio w historiiok. 36% rocznieok. 5 lat
RAM od 2010 rokuok. 15% rocznieok. 14 lat
Model AI o stałych możliwościach, ostrożnie (MIT)5-10 razy rocznieod roku do półtora roku
Model AI o stałych możliwościach, mediana (Epoch AI)ok. 50 razy rocznieok. 7 miesięcy

Jest też druga strona. W 2026 roku RAM drożeje, i to z powodu AI: centra danych wykupują pamięć do serwerów z modelami. Według TrendForce ceny kontraktowe zwykłej pamięci DRAM wzrosły w pierwszym kwartale 2026 o 93-98% w porównaniu z poprzednim kwartałem, a na drugi kwartał prognozowano kolejne 58-63%.

Dla firmy oznacza to odwrócenie starych proporcji. Sprzęt drożeje, a praca programisty nad dobrze opisanym zadaniem tanieje. Lekki, dopasowany program na małym serwerze staje się tańszy od kolejnego abonamentu, który rośnie razem z liczbą zamówień.

Co firma może mieć u siebie

Tani kod nie znaczy, że wszystko warto pisać od nowa. Znaczy, że granica opłacalności przesuwa się w stronę systemów, które kiedyś były zarezerwowane dla dużych firm.

flowchart TB
  K[Kanały: Allegro, sklep, Amazon, Empik] --> H[Własny hub zamówień]
  HW[Hurtownie: pliki, portale, e-maile] --> A[Agenci od danych z hurtowni]
  A --> H
  R[Repricer z regułami marży] --> K
  H --> I[Integrator]
  I --> E[ERP: księga, faktury, KSeF]
  H --> W[WMS: kompletacja, pakowanie]
  E --> R
Warstwy, które firma może mieć po swojej stronie. ERP zostaje księgą i źródłem dokumentów, a wokół niego działają własne moduły z jednym logiem i jedną umową utrzymaniową.

Integrator zamiast łańcucha wtyczek. To pierwszy i najczęstszy krok: jeden przepływ zamówień, dokumentów i stanów między kanałami a ERP. Szczegóły opisaliśmy w artykule własny integrator zamiast łańcucha wtyczek.

Własny hub zamówień zamiast Base. Abonament Base rośnie razem z liczbą zamówień i ofert, a każda kolejna hurtownia to dodatkowe 50 zł netto miesięcznie. Base ma setki integracji i dla wielu firm to dobry wybór. Jeśli jednak korzystasz z trzech czy czterech kanałów, a płacisz za skalę, własny hub obsługujący tylko Twoje kanały, statusy i etykiety przestaje być fanaberią. Zanim to policzysz, przeczytaj kiedy BaseLinker przestaje wystarczać.

Repricer z Twoimi regułami. Gotowe repricery zmieniają ceny według reguł dostawcy i zwykle nie znają Twojej marży z ERP. Własny może brać koszt zakupu, prowizję kanału i koszt wysyłki z Twoich danych i nigdy nie zejść poniżej ustalonej marży.

Agenci od danych z hurtowni. Hurtownie wysyłają cenniki i stany w plikach, na portalach i w e-mailach, każda w innym formacie. Agent AI może pobrać plik, dopasować pozycje do Twoich SKU i przygotować zmiany do zatwierdzenia. Człowiek zatwierdza wyjątki, a nie przepisuje tabel. Więcej w artykule integracja sklepu z hurtownią.

Własny WMS. Gdy magazyn ma swoje zasady kompletacji, pakowania albo lokalizacji, gotowy WMS zmusza do obejść. Aplikacja magazynowa na telefon albo skaner, działająca też bez internetu, jest dziś projektem na tygodnie, a nie na lata. Jak to zrobić, opisaliśmy w artykule aplikacja mobilna offline z synchronizacją ERP.

Nawet ERP, ale ostrożnie. Księgowość, KSeF, JPK i rozrachunki to obszar, w którym gotowy ERP (Subiekt, Optima i inne) daje zgodność z przepisami, której nie warto odtwarzać. W wizji firmy przyszłości ERP zostaje księgą i źródłem dokumentów, a cała reszta procesu, czyli zamówienia, ceny, magazyn i dane od dostawców, może działać we własnych modułach.

Koniec uzależnienia od jednego dostawcy

Najważniejsza zmiana nie dotyczy kosztu, tylko kontroli. Firma zbudowana na kilkunastu abonamentach zależy od decyzji kilkunastu dostawców: podwyżki, zmiany warunków, wycofania funkcji, nowej wersji, która psuje integrację. Przeniesienie danych do innego narzędzia bywa trudniejsze niż sam start.

Firma przyszłości wygląda inaczej:

  • kod, dane i dokumentacja są jej własnością, a systemy działają na jej serwerach albo kontach w chmurze;
  • za całość odpowiada jeden wykonawca w ramach jednej umowy utrzymaniowej, a nie kilkunastu dostawców, z których każdy pilnuje tylko swojego kawałka;
  • zmiana wykonawcy jest możliwa, bo kod i dokumentacja zostają w firmie;
  • gotowe narzędzia zostają tam, gdzie są najlepsze: ERP jako księga, przewoźnicy, płatności, sam marketplace.

Czego tani kod nie zmienia

  • Utrzymanie dalej kosztuje. Zmiany w API Allegro, Base albo ERP trzeba obsłużyć. Własny system bez umowy utrzymaniowej psuje się przy pierwszej większej zmianie po stronie dostawcy.
  • Ktoś musi ustalić reguły. Który system rządzi ceną, kiedy powstaje faktura, co robić ze zwrotem częściowym. Tego model nie zdecyduje za firmę.
  • Dane muszą być uporządkowane. Niespójne SKU powielą się w każdym nowym module tak samo jak w starych wtyczkach.
  • AI się myli. Kod pisany z pomocą modeli wymaga przeglądu i testów, a agenci pracujący na danych firmy powinni przygotowywać zmiany do zatwierdzenia, a nie wprowadzać je sami. Więcej w artykule halucynacje AI: jak firma się chroni.

Od czego zacząć

  1. Spisz abonamenty narzędzi wokół sprzedaży i magazynu: koszt miesięczny, za co płacisz i z czego naprawdę korzystasz.
  2. Wybierz jeden moduł, który najbardziej boli: najdroższy abonament albo najwięcej ręcznej pracy. Zwykle jest to integrator albo dane z hurtowni.
  3. Policz trzy lata: abonamenty i ręczną pracę kontra wdrożenie i utrzymanie. Sposób liczenia jest w artykule gotowa wtyczka czy dedykowana integracja.
  4. Uruchom go równolegle ze starym narzędziem na tydzień albo dwa i porównaj wyniki.
  5. Dopiero potem bierz kolejny moduł. Firma przyszłości powstaje warstwa po warstwie, a nie w jednym dużym projekcie.

W kolejnych częściach cyklu opiszemy poszczególne warstwy: hub zamówień, repricer, agentów od danych z hurtowni i WMS, z kosztami i przykładami.

Jeśli chcesz sprawdzić, które z Twoich abonamentów warto zastąpić własnym modułem, opisz swój układ narzędzi. Odpowiemy, od czego zacząć, a czego nie ruszać.

Źródła: Epoch AI, LLM inference price trends, MIT FutureTech, The Price of Progress, Claude Code, Manage costs effectively, Peng i in., The Impact of AI on Developer Productivity: Evidence from GitHub Copilot, METR, Measuring the Impact of Early-2025 AI on Experienced Open-Source Developer Productivity, METR, We are Changing our Developer Productivity Experiment Design, AI Impacts, Trends in DRAM price per gigabyte, TrendForce, DRAM w 1Q26, Base, abonament. Stan na 1 listopada 2026.

Co dalej

Rozpoznajesz problem? Sprawdźmy Wasz przepływ danych.

Audyt konta BaseLinker i wymiany danych z partnerami: 1 500 - 5 500 zł netto, 1-2 tygodnie. Dostajesz dokument z rekomendacją architektury i orientacyjnym kosztem kolejnego etapu. Bez zobowiązania do dalszej współpracy z nami.

Chcesz dostawać takie wpisy mailem?

Zapisz się na newsletter: zmiany w Base, Allegro, KSeF i platformach sklepowych oraz wyniki naszych pilotaży.

Szczegóły w polityce prywatności.